Puszcza Bukowa - informacje, mapy, forum, galeria.
Wstęp do leksykonu PDF Drukuj Email

Spis alfabetyczny nazw  (pod każdym symbolem - zbiór nazw zaczynających się od wybranej litery)

 W S T Ę P

Wartości krajoznawczych i turystycznych Puszczy Bukowej nie trzeba udowadniać: są one powszechnie znane i uznane. Chociaż ten atrakcyjny mikroregion jest tak maleńki (powierzchnia jego wynosi ok. 80 km2 - dla porównania skali wielkości - stanowi to zaledwie 12 procent powierzchni Tatr) nie posiadał dotąd informatora, który by ujmował chociaż skrótowe wiadomości o możliwie wszystkich znajdujących się na nim obiektach i walorach krajoznawczych. Niniejsze opracowanie próbuje tę lukę zapełnić.

  Leksykon składa się z dwu części: kartograficznej i słownikowej, ściśle ze sobą powiązanych. Mapa sytuacyjno-wysokościowa w skali 1 : 12500 wskazuje rozmieszczenie wszelkich znanych autorom i wydawcom obiektów i walorów godnych zainteresowania, sieć dróg i ścieżek oraz bazę turystyczną znajdującą się w granicach Szczecińskiego Parku Krajobrazowego Puszcza Bukowa i na jego obrzeżu. Legenda objaśnia oznaczenia zastosowane przy rysowaniu map. Oznaczenie obiektów i walorów krajoznawczych lub ich nazwy wyróżniono kolorem czerwonym jako najbardziej rzucającym się w oczy przy bezpośrednim użytkowaniu mapy. Konsekwencją takiego założenia była konieczność oznaczenia tym kolorem wszystkich szlaków znakowanymi wyróżnienia ich tylko kolejnymi numerami rozmieszczonymi wzdłuż trasy, tak jak na planach miast przyjęto oznaczać przebieg linii tramwajowych czy autobusowych. Znalezienie numeru szlaku ułatwia skorowidz szlaków sporządzony w porządku numerycznym ,a także wg. koloru szlaków.

  Leksykon krajoznawczy obejmuje ok. 400 nazw osiedli ludzkich i obiektów fizjograficznych. Hasła są uszeregowane alfabetycznie. W hasłach dwu lub więcej wyrazowych o zaszeregowaniu decyduje wyraz pierwszy, dopiero w przypadku jego identyczności - wyraz drugi. Na pierwszym miejscu w haśle umieszczano człon wyróżniający nazwy. Jeżeli taki szyk wyrazów nie pokrywa się z nazwą występującą w tekstach lub napotykaną w terenie, człon wyróżniający oddzielono przecinkiem od pozostałej części nazwy, a na jej końcu dodano łącznik (-)  np. Białe, Jezioro-, Pod Przysłupem, Przełęcz- ,ale Czajcza Góra , Szwedzki Młyn.

  Nie stosowano żadnych skrótów poza ogólnie przyjętymi. Na końcu hasła, jeśli to wydawało się istotne, podawano uwagi dotyczące nazwy polskiej, następnie nazwę niemiecką (jeśli istniała) oraz ewentualne uwagi do niej ujęte w nawiasy okrągłe. Nazwy niepewne, wątpliwe oznaczano pytajnikiem (?) w nawiasach okrągłych umieszczonym bezpośrednio po tej nazwie; nazwy błędne, których używać nie należy, oznaczano wykrzyknikiem (!) umieszczonym po nazwie. Po tym następuje pole mapy, na którym obiekt występuje w nawiasach skośnych /np.G5/

 Rzadko spotykane bogactwo urzeźbienia terenu i obfitość wód sprawiają, że wśród nazw pojawiają się przede wszystkim nazwy terenowe albo fizjograficzne oznaczające wzgórza, doliny, stoki i zbocza, lasy i drzewa, jeziora, strumienie i źródła, a także drogi. Nazw miejscowych oznaczających zamieszkane lub już nie zamieszkane siedziby ludzkie jest zaledwie kilkanaście. Według dostępnych źródeł niemieckich na pocz. XX w. miało na tym terenie istnieć ok. 300 nazw, z czego najbardziej obiektywni autorzy uznawali ok. 100 - 120 za nazwy pochodzenia słowiańskiego. Najstarsze z nich znamy z dokumentów XII i XIII wiecznych. Są to nazwy rodzime, jeszcze przedpolskie, może nieraz prasłowiańskie. Do roku 1225 nie występują na Pomorzu nazwy niemieckie (R. Holsten). Dopiero później, w miarę napływu obcych osadników zaczęły się pojawiać substytucje i tłumaczenia zastanych nazw słowiańskich. Substytucją (fonetyczną) nazywają językoznawcy dźwiękowe (brzmieniowe) przyswojenie nazwy polskiej obcemu, w tym przypadku niemieckiemu, systemowi fonetycznemu. Dokonywano tego poprzez zastępowanie jednych głosek innymi, opuszczanie lub dodawanie spółgłosek, a zwłaszcza samogłosek.Na tłumaczenia - jak zauważył prof. Stanisław Rospond - szczególnie podatne były obchodzące nas tutaj nazwy terenowe, przy czym R. Holsten dodaje, że tłumaczenia te były dosłowne. Łacińskie teksty ówczesnych dokumentów wskazują na to, że nazwy rodzime i niemieckie istniały długo obok siebie i były używane, pierwsze - w codziennym życiu, drugie - niemal jedynie w papierach urzędowych. Wiele nazw rodzimych, tylko zewnętrznie zniemczonych, jakby przybranych w strój niemiecki, przetrwało po rok 1945, dając się z łatwością odróżnić od nazw późniejszych, wprowadzonych przez element napływowy. Wiek poszczególnych nazw jest najczęściej trudny do określenia. Można go szacować tylko w przybliżeniu. Np. nazwy wywiedzione od żyjącego w puszczy niedźwiedzia, mogą pochodzić jeszcze nawet z początków XVI w., gdyż wiadomo, że Bogusław X w swoim prawie leśnym zalicza niedźwiedzia do zwierzyny łownej. Nazwy mające związek z kościołem, klasztorem, mnichami itp. pochodzą na pewno sprzed 1534 r., kiedy to w Trzebiatowie uchwalono wprowadzenie na Pomorzu reformacji. Nazwy ludowe, przynajmniej niektóre, związane z prymitywną demonologią średniowieczną, są być może dużo wcześniejsze, a z licznych nazw odzwierzęcych niektóre mogą być nazwami totemicznymi. Opierając się na pracy Roberta Holstena"Die Flurnamen der Kreis Pyritz" (Stettin 1918) można twierdzić, że nazewnictwo terenowe na obszarze Puszczy Bukowej zostało w swym zasadniczym bloku ukształtowane do końca XVII w., gdyż produktywność kulturalna osadnictwa niemieckiego na Pomorzu wygasła w wieku XVIII. Wydaje się to potwierdzać zupełny brak wśród nazw florystycznych nazw pochodzących od drzew iglastych (Fritz Curschmann " Die Deutsche Ortsnamen im Norddeutschen Kolonialgebit", Stutgard 1910), które tutaj pojawiają się dopiero w XVIII w., gdy Fryderyk Wielki dał w r. 1783 wytyczne, aby tereny niezalesione, a nie nadające się do hodowli owiec, obsiać sosną. W ciągu XIX stulecia - o ile można sądzić z niewielkiego wyboru przejrzanych źródeł - przybywały już tylko nazwy łowieckie, historyczne i pamiątkowe; te ostatnie upamiętniają przede wszystkim leśników i regionalistów zasłużonych dla puszczy.

 W 1945 r. straciły rację bytu nazwy niemieckie. Ówczesna administracja polska nazbyt gorliwie odcięła się od nich, głównie ze względów polityczno propagandowych uznając je wszystkie za rzekome świadectwo germanizacji Pomorza Zachodniego, chociaż, jak wspomniano przed chwilą wiele miało oczywisty rodowód słowiański. Nadano pospiesznie nazwy polskie miastom, wsiom, rzekom czy ważniejszym jeziorom w stopniu niezbędnym do normalnego funkcjonowania życia państwowego. I oto raz jeszcze potwierdziła się prawda, że nazwy topograficzne są najbardziej bezpośrednim wyrazem stosunku człowieka do ziemi. Nowi osadnicy w ślad za poznawaniem i opanowywaniem ziemi, którą brali w użytkowanie, nadawali jej nowe nazwy. Nazywali wzgórza, doliny i wody także naukowcy, specjaliści wielu różnych dyscyplin, którzy w puszczy znajdowali wymarzone naturalne, unikalne laboratorium do swych badań i obserwacji. Wreszcie z rozwojem turystyki rzesze wędrowców wprowadziły swoje nazwy dla obiektów, które w ich oczach zyskiwały szczególne znaczenie. Ale dopiero wybitni krajoznawcy szczecińscy, m.in. Stanisław Groński, Bolesław Czwójdziński, Czesław Piskorski, zajęli się poważnie nazewnictwem Puszczy Bukowej. Podjęto próby - nieraz bardzo udane - przywrócenia pierwotnych nazw niektórym przynajmniej uroczyskom, wzniesieniom czy wodom. Tworzono też nowe nazwy topograficzne odpowiadające charakterystycznym cechom obiektów i zjawisk miejscowego środowiska geograficznego. Dr Czesław Piskorski projekty ok. 90 nazw przedstawił w referacie "Nazewnictwo Kniei Bukowej i okolicy", wygłoszonym na dwu kolejnych posiedzeniach Polskiego Towarzystwa Geograficznego w Szczecinie jesienią 1952 r., a w roku następnym na posiedzeniu Komisji Komunikacji WRN wystąpił z wnioskiem o ich oficjalne zatwierdzenie. Jednakże na skutek braku należytej dokumentacji sprawa upadła. Od tamtego czasu narodziło się wiele dalszych nazw. W miarę postępującego zainteresowania puszczą zwiększał się ruch turystyczny i krajoznawczy i właśnie krajoznawcy i turyści byli najczęściej autorami nowego nazewnictwa, nierzadko ciekawego i trafnego. Przyszły krótkotrwałe mody na tworzenie nazw pseudoludowych (nazwy w formie wyrażeń zaimkowych, np. Od Polany Potok) i na nazwy przenoszone z terenów górskich na płd. kraju. Stosowano substytucje fonetyczne, tłumaczono szereg nazw wychodząc z założenia, że skoro terenowe nazwy słowiańskie przekładano kiedyś na język niemiecki, zachowując ich znaczenie, to chcąc je "reslawizować", należy dokonać ponownego przekładu na język polski. Spodziewano się przy tym, że istnieje pewna szansa przywrócenia w ten sposób oryginalnego jej brzmienia sprzed stuleci. Wprowadzono także sporo nazw własnych, podkreślając szczegóły terenu, krajobrazu, flory czy fauny. Pojawiły się też nowe nazwy historyczne i pamiątkowe. Powolny proces narastania wciąż nowych nazw trwa dalej. Istnieje przy tym nieunikniona przypadkowość: wiele obiektów istotnie ważnych nazwy nie posiada, zaś mało wybitne pagórki, niewielkie doliny czy wysychające okresowo strumyki są nazwane. Niektóre obiekty mają po kilka różnych nazw, pochodzących od ludności miejscowej, od badaczy środowiska, leśników, turystów i krajoznawców. Ale jednocześnie odbywa się też proces odwrotny: nazwy zanikają. Jedne ustępują miejsca nazwom bardziej trafnym, lepiej brzmiącym, łatwiejszym do zapamiętania, inne zamierają na skutek nieodwracalnych zmian zachodzących w puszczy. Tak np. spośród nazw figurujących w przewodniku W. Lipniackiego "Knieja Bukowa pod Szczecinem",wydanym w 1981 r., straciły swą realną ważność m.in.MałaKopa (pagórekrozkopano),Amfiteatr(zaniknięcie charakterystycznych szczegółów nastoku) , czyPolana Pyszna (zarośnięta gęstymikrzewami).

 

autor:

Wojciech Lipniacki (ur. 1918 , zm. w 1996 r.)

Zmieniony: Piątek, 17 Lipiec 2009 15:01